Dziadziuś mój drogi opowiadał, że zanim zaczął pracować w bibliotece, któregoś dnia ojciec polecił mu, by spróbował swoich sił jako goniec w ratuszu. Poszedł więc Dziadziuś do magistratu (mógł mieć wtedy z 15 lat) zapytać, czy znajdzie się dla niego praca. Trafił na dwóch panów - niejakiego Dąbrowskiego i Müllera, którzy kazali, by napisał na kartce swoje imię i nazwisko. Zamiast "Zbigniew" Dziadziuś napisał "Zbygniew", bo, jak tłumaczył, mama wołała do niego "Zbyszek", stąd przez analogię zapisał imię z "Y". I właśnie to "Y" przesądziło, że nie został gońcem w ratuszu. Panowie polecili, by poszedł do biblioteki i zapytał, czy nie ma tam jakiegoś zajęcia dla młodego chłopaka. Było :)
A tymczasem dziś, w dniu imienin Dziadka, czytam na stronie Wikipedii:
"Zbigniew - męskie imię pochodzenia słowiańskiego. Złożone jest z dwóch członów: Zby- ("zbyć, zbyć się, pozbyć się") i -gniew ("gniew"). Mogło oznaczać "tego, który się zbył (pozbył) gniewu". Właściwie powinno ono brzmieć Zbygniew, a Zbigniew to wynik zniekształcenia, które nastąpiło przy odczycie imion słowiańskich przez pierwszych badaczy. W Polsce imię to po raz pierwszy odnotowano jako Zbygniew.. Do końca XV wieku imię Zbygniew zanotowano u około 1000 osób".
:)
czwartek, 17 marca 2016
piątek, 11 marca 2016
...
Kurdę, jak ja nie lubię przydługawych rozmów telefonicznych. Znaczy nie że zawsze nie lubię, ale... no cóż - częściej nie lubię, niż lubię. W zasadzie to ja nie lubię telefonów.
wtorek, 8 marca 2016
...
Czytam tytuł na Wyborczej.pl (bydgoskiej) i od razu wiem, kto zainicjował akcję, wiem, czego się spodziewać w treści artykułu. Jeszcze zanim zacznę czytać, wiem już, kto będzie się wypowiadał w tekście. Ciągle te same osoby, co rusz podobne inicjatywy. Bydgoscy celebryci - zejdźcie ze sceny i ustąpcie miejsca nowym pomysłom, poproszę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)