środa, 31 października 2012
...
Co roku 1 listopada jeździłeś do Piły, do wujka Janka. Widzisz Tatuś, pierwszy raz Cię tam zabraknie. Ja też nie pojadę. Nie będzie mnie również u Andrzeja. Przyjadę tylko do Ciebie. Zrobię to, ponieważ nie chcę, aby było Ci smutno. Bo tak sobie wyobrażam, że być może zobaczysz, jak do innych przyszli ukochani krewni, a do Ciebie nie dotarła Twoja córka. I wtedy będzie Ci przykro. Dlatego na pewno przyjadę. Tylko nie mogę Ci obiecać, że moje skupienie będzie pełne. Nie potrafię się wyłączyć, gdy dookoła gwarno i tłoczno.
poniedziałek, 29 października 2012
...
Jakie to cudne, cudne, cudne Tato patrzeć, jak Igor się uśmiecha :):):) I cudnie przyglądać się jego rodzicom, którzy odkryli właśnie, że "kosi kosi" bawi ich Maluszka :)
I cudnie też siedzieć w jednym pokoiku z ukochaną przyjaciółką, która tak swobodnie robi te swoje papierowe cudeńka, popijając naleweczkę :)
I cudnie też siedzieć w jednym pokoiku z ukochaną przyjaciółką, która tak swobodnie robi te swoje papierowe cudeńka, popijając naleweczkę :)
czwartek, 25 października 2012
...
To, że myślę o Tobie rzadziej, nie jest podobno niczym złym. Oznacza powrót do normalności po Twoim odejściu. I oznacza też, że czas łagodzi ból. Te wszystkie hasła: "Musisz żyć dalej!" przechodzą teraz w "Chcesz żyć dalej - ładnie i dobrze". Zastanawiałam się, czy to nie za szybko. Bo mija dopiero 10 miesiąc, a ja staję na nogi (przynajmniej na to wygląda). I wiesz Tato, zadałam sobie pytanie, dlaczego. Odpowiedź brzmiała: "Bo nie byłeś mi tak bliski za życia". Odkąd wyprowadziłam się z Fordonu, nasze kontakty mocno przygasły. Ale to nie moja wina, Tato!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że już to wiesz. Byłam i jestem tylko Twoim dzieckiem. Waszym. Twoim i mamy. Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo zależało mi na tym, abyście byli razem szczęśliwi. Nie umiałam sobie tego wyobrazić. Po prostu chciałam. Ale ... no... nie udało się. Jako dziecko, a potem kobieta, nie potrafiłam pozbyć się poczucia odpowiedzialności za Wasze szczęście. To było nieustanne krążenie myśli wokół Ciebie i mamy jako dwóch osobnych jednostek. Jak Wam pomóc, jak zadowolić jedno, by drugie nie poczuło się gorzej, jak okazać miłość, tkwiąc w poczuciu nieuzasadnionej winy?
To, czym nasiąkłam jako dziewczynka, pozostało we mnie do dziś Tato. Czyli takie staranie, aby innym było dobrze, nawet kosztem mojego szczęścia. Bieganie wokół ludzi i kontrolowanie, czy ich uczucia wobec mnie nie uległy zmianie. Wielka niepewność siebie... Taki człowiek musi się nauczyć wielu rzeczy, zasad współżycia z ludźmi. Dopiero zaczynam, Tato. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy.
To, czym nasiąkłam jako dziewczynka, pozostało we mnie do dziś Tato. Czyli takie staranie, aby innym było dobrze, nawet kosztem mojego szczęścia. Bieganie wokół ludzi i kontrolowanie, czy ich uczucia wobec mnie nie uległy zmianie. Wielka niepewność siebie... Taki człowiek musi się nauczyć wielu rzeczy, zasad współżycia z ludźmi. Dopiero zaczynam, Tato. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy.
poniedziałek, 22 października 2012
piątek, 19 października 2012
...
Martuś przysłała mi wczoraj smsa ze ślicznym cytatem: "Jeśli życzysz sobie, żeby coś się stało, to musisz się zatroszczyć o to, żeby się stało - wymamrotało zimowe jagnię i zadumane obgryzło jakiś korzeń".
Kurczę, tylko nadal nie bardzo wiem, co to znaczy zatroszczyć się. Pewnie dopomóc szczęściu. Jak? Jak? Jak? :)
pytam, słuchając tego :)
Kurczę, tylko nadal nie bardzo wiem, co to znaczy zatroszczyć się. Pewnie dopomóc szczęściu. Jak? Jak? Jak? :)
pytam, słuchając tego :)
czwartek, 18 października 2012
...
Cześć Tatuś, mam nadzieję, że wynik wczorajszego meczu był dla Ciebie ładnym prezentem urodzinowym :) Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że zremisowaliśmy. Kurczę! :)
Przepraszam, że kolejny raz nie złożyłam Ci życzeń, na które zasługujesz. Nie dałam rady. Za każdym razem, gdy próbowałam coś napisać, zaczynałam płakać. Myślałam o Tobie przez cały dzień.
Kocham Cię.
Przepraszam, że kolejny raz nie złożyłam Ci życzeń, na które zasługujesz. Nie dałam rady. Za każdym razem, gdy próbowałam coś napisać, zaczynałam płakać. Myślałam o Tobie przez cały dzień.
Kocham Cię.
środa, 17 października 2012
wtorek, 16 października 2012
...
Wiesz Tato, no nie mogę sobie przypomnieć Twoich ubiegłorocznych urodzin. Chyba przyjechałam do Fordonu, jak zwykle bez prezentu dla Ciebie. Ty pewnie poszedłeś do cukierni po ciasto. Zrobiliśmy kawę i siedzieliśmy w dużym pokoju. To było rok temu, Tatuś. Jeszcze wtedy byłeś. A teraz Ciebie nie ma. Nie ma Cię Tato. Nie wyjechałeś, nie wrócisz. To takie trudne.
poniedziałek, 15 października 2012
...
Opiekuje się Kruszynką, pierze, prasuje, gotuje, sprząta. I ma jeszcze czas na zrobienie apteczki dla swojej chorowitej przyjaciółki :) http://malowanyogrod.blogspot.com/
Kocham Cię, Tatuś :*
Kocham Cię, Tatuś :*
środa, 10 października 2012
...
Uwielbiam je, Tato :) I oczywiście zaraz będzie: "Ty, a co ty za zdjęcia wstawiłaś! Weź to usuń" :) Od razu odpowiadam - nie usunę :) Nara! :) :*
poniedziałek, 8 października 2012
...
Symbolicznie traktuję początek tygodnia jako odcięcie od niedalekiej przeszłości. Z reguły tak robię. Ale dziś zwłaszcza. Chciałabym tylko, aby już była niedziela, 14 października. Albo jeszcze dalej.
Tak strasznie stęskniłam się za Gosią, Tato.
Tak strasznie stęskniłam się za Gosią, Tato.
niedziela, 7 października 2012
piątek, 5 października 2012
...
Waldek powiedział dziś, Tato, że wchodzę już na poziom dziennikarstwa, na którym widać efekty mojej dotychczasowej pracy. Chodzi o to, że pisząc przez te cztery lata, zdobyłam zaufanie osób, które teraz same zgłaszają się do mnie z interesującymi tematami. Bez tego zaufania nie byłoby mowy o niektórych tekstach. I wiesz, ja sobie nawet nie zdawałam z tego sprawy. Ale rzeczywiście - przecież ci ludzie informują mnie czasami o takich rzeczach...
I tak mi miło, Tato. Bo fajnie jest usłyszeć od kierownika słowa, które automatycznie motywują do rozwoju. Ale najbardziej cieszy mnie fakt, że zdobyłam zaufanie. To wielki sukces. Przyznaję - powód do zadowolenia.
I tak mi miło, Tato. Bo fajnie jest usłyszeć od kierownika słowa, które automatycznie motywują do rozwoju. Ale najbardziej cieszy mnie fakt, że zdobyłam zaufanie. To wielki sukces. Przyznaję - powód do zadowolenia.
poniedziałek, 1 października 2012
...
Dzień dobry, Tato. Oto fragment mojego sierpnia.
Bydgoszcz - Warszawa - Toruń - Bydgoszcz - ...
najlepiej słuchając tego
Z drogi powrotnej do Bydgoszczy. Cudem zdążyliśmy na ten autobus :)
:) :*
Bydgoszcz - Warszawa - Toruń - Bydgoszcz - ...
najlepiej słuchając tego
Z drogi powrotnej do Bydgoszczy. Cudem zdążyliśmy na ten autobus :)
:) :*
Miss You :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)



