To, że myślę o Tobie rzadziej, nie jest podobno niczym złym. Oznacza powrót do normalności po Twoim odejściu. I oznacza też, że czas łagodzi ból. Te wszystkie hasła: "Musisz żyć dalej!" przechodzą teraz w "Chcesz żyć dalej - ładnie i dobrze". Zastanawiałam się, czy to nie za szybko. Bo mija dopiero 10 miesiąc, a ja staję na nogi (przynajmniej na to wygląda). I wiesz Tato, zadałam sobie pytanie, dlaczego. Odpowiedź brzmiała: "Bo nie byłeś mi tak bliski za życia". Odkąd wyprowadziłam się z Fordonu, nasze kontakty mocno przygasły. Ale to nie moja wina, Tato!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że już to wiesz. Byłam i jestem tylko Twoim dzieckiem. Waszym. Twoim i mamy. Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo zależało mi na tym, abyście byli razem szczęśliwi. Nie umiałam sobie tego wyobrazić. Po prostu chciałam. Ale ... no... nie udało się. Jako dziecko, a potem kobieta, nie potrafiłam pozbyć się poczucia odpowiedzialności za Wasze szczęście. To było nieustanne krążenie myśli wokół Ciebie i mamy jako dwóch osobnych jednostek. Jak Wam pomóc, jak zadowolić jedno, by drugie nie poczuło się gorzej, jak okazać miłość, tkwiąc w poczuciu nieuzasadnionej winy?
To, czym nasiąkłam jako dziewczynka, pozostało we mnie do dziś Tato. Czyli takie staranie, aby innym było dobrze, nawet kosztem mojego szczęścia. Bieganie wokół ludzi i kontrolowanie, czy ich uczucia wobec mnie nie uległy zmianie. Wielka niepewność siebie... Taki człowiek musi się nauczyć wielu rzeczy, zasad współżycia z ludźmi. Dopiero zaczynam, Tato. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy.
Jakie to niesamowite że piszesz to właśnie dziś, gdy ja myślę o przyszłości swojej córki i boję się by to ona nie czuła się winna i nieszczęśliwa przez głupotę swoich rodziców. Mam nadzieję, że uda się by zuza wyrosła na pewną siebie kobietę..
OdpowiedzUsuńMyślałam o tym samym, gdy rozmawiałyśmy dziś przez telefon i opowiadałaś... I myślałam o tym teraz - gdy to czytałam, a nie widziałam jeszcze Twojego komentarza :*
UsuńKtoś bardzo mądry powiedział mi kiedyś, że jeśli ty sam jesteś szczęśliwy to prędzej, czy później czy później ktoś podzieli szczęście z Tobą. Dlatego Kochanie nie oglądaj się na innych, tylko bądź sobą i staraj się po prostu czynić dobro, ale nie spalając się przy tym. Nie zawsze jest się w w stanie uszczęśliwić każdego, czasem trzeba po prostu odpuścić, dla własnego bezpieczeństwa. I nie ma w tym nic złego.
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=KpBMYjnCLRU
OdpowiedzUsuńNo właśnie :) :*
Usuń