Wspaniały pobyt u Natki i Roba, Tato. Już im wczoraj mówiłam - wszystkie problemy zostawiłam w Bydgoszczy. Inna rzecz, że siedząc na ich cudnym balkoniku, patrząc na tę łąkę, słysząc jedynie przejeżdżające od czasu do czasu pociągi, trudno się nie wyłączyć - tak prawdziwie.
A na to wszystko jeszcze pamiętnik Stuhra. Kojące zapiski mądrego, uważnego obserwatora. Człowieka wrażliwego i pokornego, zarazem surowego w stosunku do - i wyczulonego na głupotę. Wspaniała lektura.
wtorek, 31 lipca 2012
piątek, 27 lipca 2012
...
To nie jest wpis sponsorowany :) Chociaż zapowiadałam go, rozmawiając przed chwilą z Gosią :) Tato, tak sobie właśnie pomyślałyśmy, jak bardzo zmieniło się życie. Jej i moje. Że było tak inne, jeszcze rok temu, w czerwcu, w lipcu. Ona dzielnie poradziła sobie ze sprawami osobistymi, z tymi wszystkimi biurokratycznymi perturbacjami. Na każdym kroku pokazywała (zresztą nadal to robi), jak silną jest kobietą. A poza tym, gdy myślę o Gośce, w głowie od razu układa mi się formułka - chodzące dobro.
Będąc przyjacielem takiego człowieka, z łatwością przychodzi wiara w uczciwość, czystość, w bezinteresowność, w coś, w co czasami trudno dziś uwierzyć.
I to jest właśnie ta zasadnicza zmiana w moim życiu. Pojawiły się w nim osoby, na które tak długo czekałam... I takie, które kiedyś odtrąciłam, ale które znowu obdarzyły mnie piękną przyjaźnią...
Będąc przyjacielem takiego człowieka, z łatwością przychodzi wiara w uczciwość, czystość, w bezinteresowność, w coś, w co czasami trudno dziś uwierzyć.
I to jest właśnie ta zasadnicza zmiana w moim życiu. Pojawiły się w nim osoby, na które tak długo czekałam... I takie, które kiedyś odtrąciłam, ale które znowu obdarzyły mnie piękną przyjaźnią...
czwartek, 26 lipca 2012
...
Wczoraj pierwszy raz odebrałam Zuzkę z przedszkola. Troszkę się bałam Tato, bo nigdy nie spędzałam z nią aż tyle czasu. Ale bałam się niepotrzebnie. Wchodzę do przedszkola, pani woła Zuzkę przez specjalny mikrofonik. Po chwili Maleńka już biegnie i krzyczy z daleka: "To dla ciebie! To dla ciebie!", pokazując rysunek :) I już było dobrze. Poszłyśmy na plac zabaw. Tak sobie obserwowałam Zuzię i doszłam do wniosku, że - mimo obaw, wszelkich apokaliptycznych prognoz - świat zawsze będzie piękny. I dobry.
środa, 25 lipca 2012
...
Za każdym razem, gdy jestem w Fordonie i wychodzę na balkon zapalić papierosa, staję w taki sposób, aby nie przypominać Ciebie Mamie. Odnoszę wrażenie, że obserwuje mnie ukradkiem.
Zastanawiam się, Tato, jak ja to robię: tak po prostu przechodzę obok piwnicy, śpię na tapczanie, na którym Ty spałeś, siadam w fotelu, w którym siadywałeś... Tego jest tyle, Tato. Wczoraj brałam prysznic w wannie, w której Ty się kąpałeś.
Jak to może być, że ja Ciebie już nigdy nie zobaczę? Nigdy. Nigdy to znaczy ani jutro, ani za tydzień, ani za miesiąc, rok. Ja nie wiem Tato, czy nie przeszłam już nad tym do porządku dziennego. Albo cały czas wierzę, że wyjechałeś i wrócisz.
Nie potrafię sprecyzować swoich uczuć. A może potrafię. Chyba tak. Ale jeszcze troszkę poczekam.
...
Nigdy nie rozkładam tapczanu, na którym spałeś. Zasypiam na jednej połowie. I tylko wtedy, gdy jest przestawiony w inne miejsce. Wolałabym, żeby Mama go nie sprzedawała.
niedziela, 22 lipca 2012
...
Aroska opchnięta, Tato. Całą procedurę sprzedaży w moim wydaniu trzeba było nakręcić i wrzucić na you tube z adnotacją: "W taki sposób nie sprzedaje się samochodu".
Na koniec, gdy wyjechała już z Podolskiej, popłynęły łezki. A potem poszłyśmy z Gosią po wino. I od wina się zaczęło :) Skończyło w Kubryku, o 5.30 nad ranem :)
Na koniec, gdy wyjechała już z Podolskiej, popłynęły łezki. A potem poszłyśmy z Gosią po wino. I od wina się zaczęło :) Skończyło w Kubryku, o 5.30 nad ranem :)
sobota, 21 lipca 2012
...
Odpoczywam. A wczoraj kolejny wieczór ze zdjęciami ze Szkocji. Tym razem mój numer jeden, Tato :) Zdjęcie zrobione na the old Man of the Storr. Usiedliśmy pod tą najbardziej charakterystyczną, pojedynczą skałą i oglądaliśmy Skye - skąpaną we mgle i chmurach. Niesamowite przeżycie. Nie wiem, dlaczego, ale myślałam wtedy o Murowańcu.
Zdjęcie robiła nam Amerykanka z Tennessee.
Zdjęcie robiła nam Amerykanka z Tennessee.
czwartek, 19 lipca 2012
...
Też jedno z moich ulubionych. Aga&ja na Skye. W tle cudne klify. Ani zdjęcia, ani filmik, który nakręciłam, nie oddają uroku tego miejsca. Od klifów zaczyna się najbardziej surowa i dziewicza część wyspy. Im dalej na północ, tym mniej ludzi.
niedziela, 15 lipca 2012
...
Igorek jest już z nami, Tato. Troszkę się pospieszył do swojej mamy.
Narodziny tego Aniołka uświadomiły mi, jak bardzo zmienia się życie i jego priorytety, gdy na świat przychodzi człowiek.
Przyjaźń z M. wchodzi właśnie na kolejny poziom. A zaczęło się od tego, że wczoraj pierwszy raz dostrzegłam, jak silną jest kobietą. To było wzruszające i zarazem zdumiewające.
<3
Narodziny tego Aniołka uświadomiły mi, jak bardzo zmienia się życie i jego priorytety, gdy na świat przychodzi człowiek.
Przyjaźń z M. wchodzi właśnie na kolejny poziom. A zaczęło się od tego, że wczoraj pierwszy raz dostrzegłam, jak silną jest kobietą. To było wzruszające i zarazem zdumiewające.
<3
środa, 11 lipca 2012
...
Nie wiem, co napisać. Oprócz tego, że bardzo lubię to zdjęcie. Uki&me na Skye
Dodam jeszcze mój ukochany Beirut
poniedziałek, 9 lipca 2012
...
Mam nadzieję... Nie - w zasadzie mocno wierzę, Tato, że teraz w końcu widzisz, co się dzieje, jak pewne sprawy wyglądają. I ufam, że rozumiesz, dlaczego tak rzadko jeździłam na Leśne. To wszystko, o czym wczoraj rozmawiałam z Mamą jest prawdą. Zależało mi na tym, aby ją wesprzeć i czuję, że podołałam Tato. Ta pewność wynika właśnie z wiary. Po prostu wiem, że nic nie znaczy dla Ciebie jakiś pieprzony nekrolog i inne trywialne ceregiele związane z pogrzebem. Jestem przekonana, że słyszysz moje myśli, że docierają do Ciebie wszystkie moje uczucia. Chyba jako jedyna na świecie wiem, jak wiele dla Ciebie znaczą. Zresztą dla mnie też. Mamy do tego nie przekonam, ale dzięki spokojowi, jaki daje mi wiara w Twoją obecność przy mnie, mogę ją wesprzeć :)
Kocham Cię :)
Kocham Cię :)
niedziela, 8 lipca 2012
...
Musiałam, no musiałam :) Dziwne uczucie. Prawą ręką co chwilę uderzałam w drzwi. A wyjeżdżając z podporządkowanej, zajmowałam prawy pas. I wtedy: "Aaaa, Pieszcza, spieprzaj na lewy pas!!!" :)
czwartek, 5 lipca 2012
...
Edynburg nocą. Zdjęcie nie kłamie, Tato. Widok osłabiał. A z tej góry wypuściliśmy naszą latarenkę :)
...
Z fachowego punktu widzenia - podobno zrobiłam niezłe postępy, Tato. Wskoczyłam już na wyższy poziom. W zasadzie sama też to czuję. Choćby płacząc. Płacz zaczął mnie tak pięknie oczyszczać. Co ciekawe, zauważyłam, że nie pojawia się z tęsknoty za Tobą. Pewnie dlatego, że przechodzę teraz etap intensywnego odczuwania Twojej obecności. Płaczę przypadkiem, na widok szczęśliwego dziecka z tatą, płaczę, słysząc o zadowolonych z życia mężczyznach. Widzisz, cały czas nie potrafię pogodzić się z tym, że Twoje życie nie było takie, na jakie zasługiwałeś, Tato. I to smuci mnie najbardziej. Tu nic się nie zmieniło.
...
...
środa, 4 lipca 2012
poniedziałek, 2 lipca 2012
...
Dużo o Tobie myślałam. Mam nadzieję, że oglądałeś Szkocję ze mną.
To dla Ciebie, zrobione ukradkiem na Skye podczas przerwy na fajkę. Rozmawialiśmy wtedy przez chwilkę. Pamiętasz?
To dla Ciebie, zrobione ukradkiem na Skye podczas przerwy na fajkę. Rozmawialiśmy wtedy przez chwilkę. Pamiętasz?
Subskrybuj:
Posty (Atom)