poniedziałek, 9 lipca 2012

...

Mam nadzieję... Nie - w zasadzie mocno wierzę, Tato, że teraz w końcu widzisz, co się dzieje, jak pewne sprawy wyglądają. I ufam, że rozumiesz, dlaczego tak rzadko jeździłam na Leśne. To wszystko, o czym wczoraj rozmawiałam z Mamą jest prawdą. Zależało mi na tym, aby ją wesprzeć i czuję, że podołałam Tato. Ta pewność wynika właśnie z wiary. Po prostu wiem, że nic nie znaczy dla Ciebie jakiś pieprzony nekrolog i inne trywialne ceregiele związane z pogrzebem. Jestem przekonana, że słyszysz moje myśli, że docierają do Ciebie wszystkie moje uczucia. Chyba jako jedyna na świecie wiem, jak wiele dla Ciebie znaczą. Zresztą dla mnie też. Mamy do tego nie przekonam, ale dzięki spokojowi, jaki daje mi wiara w Twoją obecność przy mnie, mogę ją wesprzeć :)
Kocham Cię :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz