Porobiłam parę zdjęć, na wdechu, szybko, bo łzy były już w przedbiegach :)
niedziela, 22 maja 2016
...
Poszłyśmy wczoraj z Gosią na pokaz introligatorski do mojej ukochanej biblioteki. Panie, które tak pięknie oprawiały na miejscu książki, opowiedziały nam też troszkę o znajdujących się obok maszynach introligatorskich. I co się okazało - otóż maszyny te, wyprodukowane m.in. w 1925 roku, nie zostały wcale sprowadzone na potrzeby wystroju bibliotecznej introligatorni, by służyć za eksponaty. To są oryginalne urządzenia, na których biblioteczni introligatorzy pracują od lat 20 ubiegłego wieku!!! A to z kolei oznacza, że pracował na nich również mój Dziadziuś. Na tych właśnie konkretnych maszynach!
Porobiłam parę zdjęć, na wdechu, szybko, bo łzy były już w przedbiegach :)
Porobiłam parę zdjęć, na wdechu, szybko, bo łzy były już w przedbiegach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


