czwartek, 26 lipca 2012

...

Wczoraj pierwszy raz odebrałam Zuzkę z przedszkola. Troszkę się bałam Tato, bo nigdy nie spędzałam z nią aż tyle czasu. Ale bałam się niepotrzebnie. Wchodzę do przedszkola, pani woła Zuzkę przez specjalny mikrofonik. Po chwili Maleńka już biegnie i krzyczy z daleka: "To dla ciebie! To dla ciebie!", pokazując rysunek :) I już było dobrze. Poszłyśmy na plac zabaw. Tak sobie obserwowałam Zuzię i doszłam do wniosku, że - mimo obaw, wszelkich apokaliptycznych prognoz - świat zawsze będzie piękny. I dobry.

1 komentarz:

  1. ciesze się że nasze drogi znowu się splotły i że los zadecydował że mogę teraz liczyć na twoją przyjaźń,
    cieszę się że mogłaś poznać moją zuzię :) myśle że twój tata bardzo się cieszy widząc jak cudownie się nią zajmujesz :)
    i na koniec cieszę się gdy ty się cieszysz, a przy zuzi zawsze jesteś uśmiechnięta więc myślę, że jeszcze nie raz odbierzesz ją z przedszkola...

    OdpowiedzUsuń