Bardzo wzruszył mnie dziś widok butów - takich, jakie Ty nosiłeś, Tato. W ogóle, dziwnie się czuję, pisząc do Ciebie. Tak naprawdę powinnam z Tobą rozmawiać. Nie ma Cię już tak długo.
Byłyśmy z Kasią w Auchan i miałam troszkę czasu, żeby połazić po tym markecie. Oglądałyśmy sandałki damskie i tak sobie przypomniałam, że też kupowałeś mi tam butki. Ty Tato byłeś niezwykle cierpliwy. Mogłam mierzyć, marudzić, znowu mierzyć, znowu marudzić, a Ty nic. Stałeś sobie spokojnie i w niczym nie przeszkadzałeś. Albo gdy oglądałam ozdoby świąteczne - to samo. Cierpliwie chodziłeś ze mną między kolejnymi regałami i nigdy nie odmówiłeś, jeśli poprosiłam Cię, abyś kupił mi jedną z nich. Oczywiście wtedy tego nie doceniałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz