Jej, Tato, niby nic się nie dzieje, a jednak sporo nowego wokół. Jakieś bunty, fochy, bo Mama próbuje sobie ułożyć życie. Oczywiście w pierwszej chwili pomyślałam, że skoro tak, to znaczy, że ja schodzę na dalszy plan i nie jestem już ważna. Wiesz, zaczyna mnie wkurwiać, za przeproszeniem, ta moja niepewność ludzi. Boję się, że znowu ktoś mnie zostawi, nagle odejdzie, oleje, uzna, że ma mnie w ... Boję się tego za bardzo, Tato.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz