niedziela, 20 października 2013

...

5 października odeszła Żabka. Dzień wcześniej byłam u Mamy i wiesz Tato... Żabka już ledwo chodziła. Nigdy w życiu nie widziałam, aby chorowała. Nigdy. I tak mi nie pasował ten widok do porządku mojego świata. Tak bardzo chciałam, aby wyzdrowiała, aby te zastrzyki jej pomogły.
Późnym popołudniem pojechaliśmy z R. na niezdrowe jedzenie do takiej budki przy akademikach na Kaliskiego. Siedliśmy przy oknie. Nad akacjami świeciło jeszcze najpiękniejsze dla mnie - jesienne słońce. Po głowie chodziła mi ta piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=UScc8jeepcM
Myślałam o Mamie, która spędza z Żabką ostatnie chwile.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz