Babcia moja najdroższa miała na imię Maria. Maria Misztal - urodziła się 2 stycznia 1939 roku. Nie wiem dokładnie gdzie. Musiałabym zapytać Mamę, bo oczywiście Babcia mi mówiła, ale nie pamiętam.
Najczęściej zwracałam się do Niej "Babuniu", "Babuś", "Babinko", a Ona do mnie: "Niunieczko", "Niuniu". Gdy tylko przekraczałam próg mieszkania przy Ugory, z reguły jeszcze zanim się przywitałyśmy, Babcia pytała, czy zrobić mi coś do jedzenia: "Zrobię ci chlebusia z szyneczką i pomidorkiem. Dziadziuś kupił taką dobrą szyneczkę" albo "My dziś tylko krupnik mamy, to może ci odgrzeję? Z chlebusiem zjesz".
Babcia uwielbiała wspominać czasy, gdy byłam mała i mieszkaliśmy jeszcze z rodzicami na Ugorach. Do Fordonu przeprowadziliśmy się dopiero, gdy skończyłam trzy lata. Do tego czasu zajmowaliśmy pokój, w którym dziś mieszka dziadek. Babcia chodziła ze mną na spacery. Ładnie mnie ubierała, w sukieneczkę, i szłyśmy. Opowiadała, że gdy zbliżałyśmy się do Modusa, co oznaczało, że kończymy spacer i powoli kierujemy się w stronę domu, zawracałam i zaczynałam uciekać :) Oczywiście z reguły kończyło się to upadkiem, umorusaniem sukienki, rykiem i krzykiem: "Bacia, nie cie (nie chcę) domku!".
Opowiadała też, że stawiała mnie na stole kuchennym, przy oknie, abym mogła sobie popatrzeć na świat. Gdy z komina stojącej naprzeciwko kamienicy zaczynał unosić się dym, uderzałam łapkami w szybę, krzycząc: "Bacia!!!! Dyn!!!! Dyn!!!". Boże drogi, tyle razy słyszałam tę historię, że nieraz przewracałam oczami, gdy Babcia zaczynała ją opowiadać. A teraz ...
Albo gdy spałam z Babunią, bo bardzo lubiłam z Nią spać, przed snem opowiadała mi bajeczki.
Raz lub dwa byłam z Nią w Jej pracy, w szpitalu wojskowym. Mam zdjęcia. Mam zdjęcia i wspomnienia, które muszę dawkować.
Babciu, kocham Cię.
Świetną miałaś Babcię ...Piękne wspomnienia z Bydgoszczą w tle. Ja jestem z Tych osób wierzących w moc boską i wiem, że Twoja Babcia czuwa każdego dnia nad Tobą. Ja w to mocno wierzę!!!
OdpowiedzUsuń