- Twojego bloga czyta chyba tylko N., A. i ja.
Hm, bardzo możliwe, że ma rację :-) Pamiętam, jak ktoś, kiedyś, ucząc mnie pisania, powiedział, że trzeba myśleć o Odbiorcy, że bez tego nie da się pisać, bo myśl pisaną trzeba kierować pod "konkretny adres". Nie wiem, czy przypadkiem podświadomie tego nie robię. Na pewno motywująca jest świadomość, że ktoś to czyta. No zresztą - gdybym chciała inaczej, pewnie nie pisałabym w sieci.
Czytam, czytam, czytam...Twoje posty poruszają. Czasami przy nich się uśmiecham, czasami rozmyślam, a niekiedy wzruszam. Pamiętam, jak kiedyś umieszczałaś piosenki do postów - zaraz je odnajdywałam. P.S. Ten blog ma taką ładną polszczyznę, że aż przyjemnie się czyta. Martuś, a Ty wiesz, na co ja czekam ... wierzę, że usiądę kiedyś w fotelu z pewną jeszcze nieistniejącą książką - wezmę wtedy głęboki oddech, by poczuć zapach farby drukarskiej i z wielkimi rumieńcami ruszę do lektury ...Czekam!!!
OdpowiedzUsuń