Szukam odpowiedzi na pytanie, co jeśli nie dziennikarstwo. Bo to już na pewno nie. Z niemałym wzruszeniem wspominam swoje początki, ponieważ chyba tylko wtedy - sześć lat temu, czułam swoją dziennikarską, nazwijmy to, misję. Uważnie obserwowałam miasto, jego mankamenty, potrzeby, bolączki. Lubiłam też, gdy do redakcji dzwonili, czy, rzadziej, pisali czytelnicy z prośbą o interwencję, co postrzegałam, jako prośbę o pomoc. Tak kiedyś odbierałam dziennikarstwo - czułam, że mogę pomóc. I nawet nie wiem kiedy to "mogę" przeszło w "muszę". A gdy w grę wchodzi "muszę", zaczynam się wycofywać.
Być może to polityka redakcji, w której zaczynałam, być może - środowisko, być może - po prostu ja i fakt, że nie pasuję do dziennikarstwa, ponieważ wymaga ono sporej odwagi (oczywiście nie wtedy, gdy trzeba pisać zwykłe komunikaty, najczęściej dziś kopiowane przez dziennikarzy z notatek prasowych), odporności na stres i poświęcenia.
Z tym poświęceniem nie byłoby pewnie problemu, gdyby w ślad za nim szły rezultaty. Taką mam egoistyczną potrzebę - jeśli daję z siebie więcej, oczekuję rezultatów. Gdy ich nie ma, zwalniam tempo, ale jeszcze nie tracę nadziei, że któregoś dnia poczuję sens swojego poświęcenia. Gdy nie dostrzegam tego sensu, zwyczajnie się wycofuję.
I właśnie wtedy pojawia się oczywiste pytanie - co dalej. A że kreatywność nie jest moją mocną stroną, zaś zadaniowość wkurwia mnie w takich sytuacjach, zatrzymuję się na pytaniu.
Od najmłodszych lat chciałam być fotoreporterem - połączyć fotografie z dziennikarstwem, ale niestety nie starczyło mi odwagi i może determinacji. Zawsze uważałam, że mam za mało talentu, za mało lat (teraz myślę, że za dużo), za mało błyskotliwości i za mało inteligencji. Wszystkiego za mało. Jednak mam wrażenie, że ten wymarzony zawód nie jest do końca taki jak w moich snach. Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuń"A że kreatywność nie jest moją mocną stroną..." - buahahaha, toś mnie rozbawiła :) Przeczytaj to sobie na głos, a sama się uśmiejesz. Bąbelku, przecież jak nie piszesz, to dłubiesz w ziemi, jak nie w ziemi, to robisz kolorowe pudełka, jak nie pudełka... ehhhh. To jest kreatywność. Odwaga to robienia czegoś nowego! No i powiedz swoim roślinkom, że są mało artystyczne, bo ty nie jesteś kreatywna. Uważaj tylko, bo Ci jeszcze spluną w twarz za taką obelgę :)
OdpowiedzUsuń