Ten brzuch mi dokucza, jak nic Tato. Mam nadzieję, że odpuści. Nie chciałabym znowu przechodzić przez to samo, co parę lat temu, kiedy ostatecznie wylądowałam w szpitalu. I przy okazji przypomniałam sobie, że przyjechałeś do mnie, do tego szpitala. Na chwilę. Bo oczywiście nie chciałam, abyś zostawał dłużej. Bo byłam głupia.
Gdybyś Ty wtedy wiedział, ile ja o Tobie myślałam Tato. Jak bardzo chciałam, aby było dobrze. Jak było mi przykro, że nie potrafię nic zrobić i że wręcz przeciwnie - moje zachowanie wskazywało raczej na to, że się od Ciebie odsuwam. A ja Cię tak bardzo kochałam Tato. Nic się nie zmieniło. Oprócz tego, że Ciebie już nie ma. Piszę to z niedowierzaniem. To, że Ciebie nie ma.
słucham często
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz