Już kilka nocy z rzędu śniło mi się, że prowadzę samochód. Tak samo było w grudniu, gdy nie jeździłam prawie miesiąc. Teraz mija podobny czas. A przy okazji - tak mi się przpomniało Tato, że jako jeden z nielicznych mężczyzn, nigdy nie zwracałeś mi na nic uwagi, jeśli chodzi o prowdzenie samochodu.
A Aroskę trzeba będzie sprzedać. Szkoda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz