Ciocia sporo o Tobie opowiadała. Wiem już, jak poznaliście się z Mamą. Mówiła, że miłość od pierwszego wejrzenia: jakaś wiejska impreza, Ty pododbno miałeś wtedy dziewuchę, z którą szybciutko się rozstałeś. I potem już tylko Mama. Taka czysta ta Wasza miłość była na początku. Ciocia powiedziała, że nie obnosiliście się z uczuciem, ale było je widać... bardzo bardzo. A jak przyjeżdżałeś do Murowańca, panny szalały. Taki piękny mężczyzna w długim skórzanym płaszczu...
Na jednej z potańcówek nad kanałem ciocia była z jakimś Waldkiem. Któregoś dnia też tam przyszedłeś. Irena wspomina to z uśmiechem. Gdy Cię zobaczyła (wtedy pierwszy raz), od razu rzuciła tego Waldka.
A Aśka opowiadała, jak chodziliśmy nad ten sam kanał, my to znaczy ona, Natalia, Ty, Andrzej i ja. Miałyśmy wtedy po sześć-siedem lat. Przynosiłeś nam z wody małże, z których wyjmowałeś to ohydne wnętrze. A my bawiłyśmy się muszelkami.
Irena odwiedza Cię czasami na tej cholernej Wiślanej. - Nie wierzę, patrząc na litery, na to imię i nazwisko - wyszeptała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz