Jutro Twoje imieniny, Tato. Boję się, no po prostu bardzo się boję. Powinnam Cię w końcu odwiedzić... Tydzień temu poprosiłam Jarka, aby pojechał ze mną do Ciebie. I tak właśnie do mnie dotarło, że to już jutro. Że nie jestem gotowa, a może jestem, tylko sobie wmawiam, że nie. Nie wiem. Nie, nie jestem. Boję się. Tyle osób powtarzało mi, żebym nie jechała, dopóki nie będę gotowa. No nie jestem, no. Ale poczucie obowiązku kompletnie mnie paraliżuje. Nie chcę jutra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz