niedziela, 6 maja 2012

...

O rozprawie, którą wytoczył mi "Jurasz" i która odbędzie się jutro, rozmawiałam z Tobą, Tatuś. Pamiętam, że opowiadałam Ci o szczegółach, gdy któregoś wieczoru paliliśmy fajki na balkonie. Nie pamiętam, jak to skomentowałeś. Ale jestem pewna, że przejąłeś się na swój sposób. Gdybyś był, zadzwoniłabym jutro i opowiedziała przebieg. Lub po prostu zrelacjonowałabym wszystko w domu, w Fordonie. Tymczasem moja pierwsza rozprawa sądowa pozostanie jedną z naszych niedokończonych historii.
Kocham Cię, Tato.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz