Niesamowite, Tato, jak odległość wzmaga tęsknotę za ukochanymi osobami. Co dziwne, nie odczuwałam tego w ogóle podczas pobytu w Wilnie, Toskanii czy w Paryżu. A teraz... Na Słowacji już drugiego dnia nie mogłam doczekać się spotkania z Mamą, tego, że po powrocie do Polski zasnę w swoim dawnym pokoju, zjem rano przygotowane przez Nią śniadanie, po którym zaparzy pyszną kawę. I tak bardzo się ucieszyłam, gdy napisała smsa, że odbierze mnie z lotniska. A przecież gdy jestem w Bydgoszczy, nie widujemy się czasami ponad tydzień.
Stęskniłam się też za znajomymi z pracy, za tym redakcyjnym gwarem. Dziwne to, Tatuś.
A tu specjalnie dla Ciebie - piosenka, której słuchałam, gapiąc się na słowackie Tatry.
:* KOCHAM CIĘ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz