niedziela, 4 marca 2012

Rozmawiałam wczoraj z Jarkiem o porcie lotniczym w Bydgoszczy. I jakoś tak od słowa do słowa - zupełnie nieświadomie przypomniał mi, że przecież my, Tatuś, lecieliśmy kiedyś razem śmigłowcem :) To było bardzo dawno temu. Jakaś impreza w Fordonie, nie pamiętam okazji. Ale doskonale pamiętam, że wewnątrz tego śmigłowca zakładaliśmy na uszy słuchawki.
Coraz bardziej mi Ciebie brakuje. I coraz bardziej zaczyna mi brakować jakiegoś sygnału od Ciebie. Choć być może spacerowałeś ze mną w sobotę po Bydgoszczy, bo czułam się wyjątkowo spokojnie i bezpiecznie (mimo późnej pory). I słuchałam tego.

Kocham Cię

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz