środa, 12 grudnia 2012
...
Usiadłam dziś z przodu autobusu, tuż za kierowcą. Nie chciało mi się obserwować ludzi. Ani ich słuchać. Po poniedziałku zniechęciłam się do pasażerów komunikacji miejskiej. Siedząca obok mnie kobieta co chwilę wydzwaniała do różnych znajomych i za każdym razem ubierała w te same słowa komunikacyjny paraliż. Nie miałam mp3, więc po prostu musiałam tego wysłuchiwać. A mówiła tak głośno, że nawet, gdybym nie chciała... Dowiedziałam się między innymi, że miała jechać do Poznania i całe szczęście - zmieniła nieco wcześniej plany, że jej koleżanki z pracy też się spóźnią, że jest dramat (to słowo padało regularnie), nie wyjechała jeszcze z Fordonu. Zastanawiam się, dlaczego ludzie mają aż tak silną potrzebę dzielenia się z obcymi swoim życiem. Jakby nie wystarczało im, że wiedzą swoje, cieszą się tym lub nie, otrzymują z tego lepsze lub gorsze doświadczenia, nie wiem - wnioski, naukę. Potrzebują pojawić się ze swoim życiem w głowach innych ludzi. Wręcz narzucają się. Tylko pytanie, dlaczego? Może osoby z najbliższego otoczenia nie chcą tego słuchać. Chociaż dla mnie to nie powód, aby męczyć niezainteresowanych cudzymi sprawami ludzi (na przykład podróżujących akurat autobusem). Trochę mnie to wkurza. Jestem ciekawa, jaką obelgę pod swoim adresem usłyszałabym, zwracając uwagę takiemu "ekstrawertykowi".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hej Piękna! Czyjeś rozmowy w autobusie są faktycznie wkurzające. Czasem jednak warto zastanowić się, czy to co się wygaduje przez telefon rozmawiając ze mną np. o furaginie dla mimowolnego słuchacza też nie jest frustrujące. Są ludzie i ludziska - a to do której kategorii ich zaliczymy zależy tylko od naszego nastroju. A ja lubię autobusy, lubię słuchać i obserwować ludzi - pod jednym warunkiem jednakże, że nie śmierdzą. A teraz z innej beczki. WIem, że grudzień to dla Ciebie okropny miesiąc, pamiętaj jednak, że masz wokół siebie takie osoby, na które możesz liczyć. I jeszcze jedno, nie zadręczaj się, bo skąd mogłaś wiedzieć. Nie da się przewidzieć zachowania drugiego człowieka, nawet jeśli jest to Twój Tata. TO on odpowiada za swoje czyny. Wiedział, że ma Ciebie i że go kochasz. Nie jesteś niczemu winna. Tak wiele bym CI chciała powiedzieć, ale brakuje mi odpowiednich słów. Wierzę, że dasz sobie radę - jak zawsze, bo dzielna z Ciebie kobieta :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńHej Piękna! Czyjeś rozmowy w autobusie są faktycznie wkurzające. Czasem jednak warto zastanowić się, czy to co się wygaduje przez telefon rozmawiając ze mną np. o furaginie dla mimowolnego słuchacza też nie jest frustrujące. Są ludzie i ludziska - a to do której kategorii ich zaliczymy zależy tylko od naszego nastroju. A ja lubię autobusy, lubię słuchać i obserwować ludzi - pod jednym warunkiem jednakże, że nie śmierdzą. A teraz z innej beczki. WIem, że grudzień to dla Ciebie okropny miesiąc, pamiętaj jednak, że masz wokół siebie takie osoby, na które możesz liczyć. I jeszcze jedno, nie zadręczaj się, bo skąd mogłaś wiedzieć. Nie da się przewidzieć zachowania drugiego człowieka, nawet jeśli jest to Twój Tata. TO on odpowiada za swoje czyny. Wiedział, że ma Ciebie i że go kochasz. Nie jesteś niczemu winna. Tak wiele bym CI chciała powiedzieć, ale brakuje mi odpowiednich słów. Wierzę, że dasz sobie radę - jak zawsze, bo dzielna z Ciebie kobieta :)
OdpowiedzUsuń