Rok temu była niedziela - 18 grudnia. Nie pamiętam poranka. Po południu pojechałam do babci na obiad. Jak zwykle była też Mama, ale nie wspomniała słowem o Tacie. Około 15 wsiadłam w aroskę. Miałam jechać do redakcji, ale postanowiłam wstąpić po drodze do Carrefoura. Szukałam prezentu dla Taty. Znalazłam taki fajny kalendarz na Euro 2012. Kupiłam.
W drodze do redakcji zadzwoniła do mnie babcia Zosia. Nie odebrałam, bo telefony od niej zawsze kojarzyły (i kojarzą) mi się z czymś niedobrym. Zadzwoniła drugi raz. Zapytała, czy nie wiem, co się dzieje z Tatą, bo rano dzwonił do Tomka, a potem nie podnosił słuchawki. Oczywiście nic nie wiedziałam. Powiedziałam jej tylko, że pewnie popił i wieczorem wróci do domu. Dzwoniłam do Niego (około godz. 16). I tu właśnie nie pamiętam, czy był sygnał. Za tym pierwszym razem. Chyba był. Nie wiem. Później włączała się sekretarka.
Zadzwoniłam do babci z pracy. Strasznie się z nią pokłóciłam. Poprosiłam Adama o papierosa. Zapaliłam po dwóch miesiącach niepalenia. I zaczęłam szukać Taty. Obdzwoniłam szpitale, byliśmy też na izbie przyjęć w "Juraszu" i szpitalu wojskowym.
Wieczorem, już na Podolskiej, przejrzałam pocztę służbową. Były dwa mejle. W jednym z nich policja informowała o wypadku na ul. Fordońskiej, w którym zginął mężczyzna. W drugim o topielcu. Pamiętam, że Maciej Czerniak miał wtedy dyżur. Poprosiłam go, by zapytał, czy policja ustaliła tożsamość ofiar. Byłam roztrzęsiona. Zadzwoniła do mnie jedna z rzeczniczek prasowych i powiedziała, że to nie był mój Tata.
Znalazłam w internecie numer do pracodawcy Taty. Zadzwoniłam. Był bardzo zmartiowny, bo 18 grudnia 2011 roku był niedzielą handlową, a Tata nie pojawił się w pracy. Nigdy wcześniej tego nie robił. Choćby nietrzeźwy, ale zawsze szedł do pracy.
Zasnęłam około 3 nad ranem.
O 8 obudził mnie telefon od Gosi. Zapytała, jak Tata ma na imię. Okazało się, że w piekarni przy Wojska Polskiego ekspedientka rozmawiała z kimś przez telefon i powiedziała: "Jurek zaginął".
Był poniedziałek - 19 grudnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz