czwartek, 23 sierpnia 2012

...

Tato, za chwilę 10, a ja nie spaliłam jeszcze ani jednego papierosa. Cieszę się, bo z reguły o tej godzinie jestem po jakiś trzech - czterech fajkach. Pewnie za chwilę zapalę, ale udowodniłam sobie, że nie muszę tyle kopcić od rana. Swoją drogą - fajnie się czuję, nie paląc. Kurczę, Tato, jak ja bym chciała rzucić to dziadostwo.

1 komentarz: