sobota, 4 sierpnia 2012

...

Odwiozłam Mamę na dworzec. Pojechała sobie do Wrocławia, czy gdzieś tam. Nie wnikałam. Ma mi tylko dać sygnał, jak dojedzie :) Tymczasem od dziś przez tydzień będę nocować w Fordonie. To dla mnie nowa sytuacja Tato. I zarazem kolejne wspomnienia. Troszkę je odpycham, bo te najświeższe są sprzed roku, czyli nie na teraz. 
Gdy Mama wyjeżdżała, a ja mieszkałam jeszcze w Fordonie, było nam całkiem dobrze, prawda Tato? A co tam - fajnie było! Jakoś sobie radziliśmy. Kot miał co jeść, mógł hasać po balkonie za chrabąszczami :) Ja Tato czułam się przy Tobie bardzo swobodnie. Chodzi o słuchanie muzy, palenie tylu fajek, ile się chciało, powroty do domu nad ranem :) Dla Ciebie najważniejsze było to, że jestem i będę. 
Tato, ja chyba jednak jestem silną kobietką.   

1 komentarz: