poniedziałek, 6 lutego 2012

...

W sobotę oglądałam zdjęcia, na których jest Tata. Ale tylko te sprzed kilkunastu lat. Chyba już mogę je oglądać (znowu to "chyba"). Choć robię to z dużą ostrożnością. Czekam na odpowiedni moment, nastawiam się najpierw psychicznie, otwieram jedno zdjęcie, potem ewentualnie kolejne. Zupełnie jak dziecko, które uczy się chodzić, stawia pierwsze, niepewne kroki.
Dziś w pracy spontanicznie sprawdziłam zawartość swojego pendrive'a. Podłączyłam go do komputera i ... Było tam zdjęcie Taty, które przygotowałam 19 grudnia dla policji. Bo wtedy jeszcze nie wiedziałam... Chciałam je dostarczyć na komisariat, na ul. Wyzwolenia.
I... taki bolesny upadek. Zapomniałam, że to zdjęcie tam jest. Jedno z bardziej aktualnych...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz