środa, 29 lutego 2012

Wracałam wczoraj do domu około 21 i zastanawiałam się, czy oglądasz sobie mecz Polska-Portugalia. Przez myśl przeszło mi stwierdzenie, które być może troszkę Cię zabolało - bo pomyślałam, że w przeciwieństwie do innych mężczyzn w Twoim wieku, nigdy nie zorganizowałeś sobie fajnego wypadu na wielki mecz. Już niekoniecznie piłki nożnej. Albo na jakiś koncert. Szukałam wyjaśnienia. Po pierwsze - dużo pracowałeś, po drugie - takie wypady są drogie, po trzecie - nie wiem (NIE WIEM), czy miałeś bliskich kumpli. Wiesz, taka zgrana paczka trzech, czterech osób. I po czwarte Tato - wydaje mi się, że należałeś do tych, którzy wolą, gdy organizację czegokolwiek przejmuje inny człowiek. Mało tego - Ciebie chyba trzeba było mocno namawiać do udziału w jakichkolwiek inicjatywach. A nie każdemu się chce. I nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że byłeś typowym domatorem, który nie przepada za zmianami (tego akurat jestem pewna).
Jak wiesz, zremisowaliśmy z Portugalią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz