Miałam do wyboru albo autokar, albo pociąg. Jedziemy pociągiem, Tato :) Uwielbiam oglądać przez okno powoli mijające obrazy. A jeszcze teraz wszystko tak pięknie ośnieżone. Wiesz, te pola, pojedyncze chatki w tle, odziani w kilka warstw ludzie, z wielkimi czapami na głowach (nierzadko prowadzący jeszcze rowery) :)
Tato, podobno Odysek jest już u Ciebie :) Ciocia pisała, że bardzo Cię lubił. Mam nadzieję, że spacerujecie sobie teraz po tych słonecznych niebiańskich łączkach. Jak sobie je wyobrażam, widzę Murowaniec. Ten dawny, wyludniony, z zarośniętymi zbożem polami, zachodzącym nad kanałem słońcem. Chociaż nie, w zasadzie teraz jest poranek. Ale to bez znaczenia :)
P.S. Jestem ciekawa, czy spotkałeś Wisławę :) Nie bój się z nią zagadać. Ty wiesz, jaka to jest fajna babeczka? :) I pali. Jak lokomotywa. Na pewno więcej od Ciebie. Jak Ją spotkasz, przekaż Jej pozdrowienia! I mówię Ci - nie bój się Jej. Zobaczysz, jeszcze zostaniecie kumplami! Zaręczam.
Dobra Tato, idę się szykować, bo o 12.50 mamy pociąg! A jeszcze kawkę chciałam wypić.
:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz