wtorek, 7 lutego 2012

...

Rozmowa z Tatą nie przychodzi mi tak łatwo jak tuż po Jego śmierci. I chyba dlatego Tato ani mi się nie śni, ani nie daje mi żadnych znaków z nieba. Gdzieś się podziała metafizyka, dzięki której przetrwałam pierwsze dni po 19 grudnia. Dziwnie się czuję. Nie wiem, co to jest.
Ale odnotowuję każdy moment, w którym się uśmiecham. Gromadzę te chwile.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz